Ostatnio wpadl mi w rece artykul wydawnictwa International Living pod tytulem ”26 ways to know you are living in Paradise”.  Zaintrygowna tytulem postanowilam na wlasnej skorze przekonac sie, czy zyjemy jak w raju a moze w raju…

Ponizej przedstawiam wolne tlumaczenie i moje na ten temat przemyslenia.

A wiec, (moja polonistka juz zagryza wargi, na ten moj niezbyt udany poczatek zdania) wiesz, ze zyjesz w raju gdy:

1.       Mozesz na codzien cieszyc sie dobra pogoda – nie wymagajaca ciaglego uzycia AC (klimatyzacji). 

Jeden punkt na plus: mamy doskonala pogode:  nie uzywamy AC (a na kilkakrotne proby jego uzycia nasze dzieci zakrzyknely, by natychmiast wylaczyc,  bo jest za zimno J Zabawne zwlaszcza ze do niedawna niemal cale swoje zycie spedzily w klimatyzowanych pomieszczeniach.) Do ubrania sie wystarczaja nam krotkie spodnie, podkoszulki, sukienki  i sandalki…. Tak, zdecydowanie na pogode nie mozemy narzekac.

2.       Ladna okolica…. hm…. Biorac pod uwage ze mieszkam w srodku miasta i otoczona jestem domami moich sasiadow to nie wiem czy powinnam postawic plus przy tym punkcie. Zdecydowanie inaczej wyobrazam sobie ladna oklice!  Z drugiej strony do Oceanu  Spokojnego dziela mnie tylko 2 bloki (jakies 5 minut wolnego marszu) a do rzeki Chone tylko jeden.  Cale dnie moge spedzac na plazy zazywajac slonecznych i wodnych kapieli…  brzmi prawie jak wypis z folderu reklamujacego kurorty wczasowe…. Wiec tak – plus i przy tym punkcie.

3.       Dostep do czystej i swiezej wody przez caly rok – zdecydowanie plus - Jesli nie liczyc  okresu deszczowego, gdy zdaza sie, ze ulewy podmywaja  rurociagi co powoduje problem z dostawa wody.  Na szczescie mozna wtedy zbierac deszczowke – czy w dzisiejszych ucywilizowanch i zanieczyszczonych czasach zdecydowalbys sie drogi Czytelniku na zbieranie deszczowki celem jej spozycia?   Ha! A ja moge J

4.       Wlasciwa mieszanka slonca i deszczu pozwalajaca roslinom nie tylko rosnac ale i kwitnac.  Zdecydowanie plus  - bez zbednych komentarzy.  Kto nie wierzy niech sam sprawdzi.

5.       Dostep do internetu  zezwalajacy na ogladanie, czytanie lub sciaganie plikow….. ha i tu cie mam pomyslalam – co prawda mamy internet  - cale 3MB (wiem, wiem przy dzisiejszych szybkosciach to prawie nic) jednak pozwala nam na korzystanie z dobrodziejstw telewizji internetowej – zarowno z Polski jak i z US, youtube, skype czy innych -  to jednak zdazaja sie dni, ze tego internet wcale nie ma bo albo CNT ma jakies problemy albo zwyczajnie nie ma pradu ;))  Jednak biorac pod uwage, ze jeszcze poltora roku temu marzeniem szarego obywatela byla szybkosc 2MB  - to moge akonto z nadzieja na dalszy rownie dobry rozwoj techniki internetowej postawic maly plusik ;)

6.       Przyzwoite dogi… no tak drogi w Ekwadorze mozna nazwac przyzwoitymi – zwlaszcza, ze dla kazdego ta linia przyzwoitosci lezy gdzie indziej J A tak powaznie mowiac, od czasu naszej pierwszej wizyty w tym kraju (rok 2008) stan drog ulegl znaczej i widocznej poprawie.  Wiec plus i tutaj.

7.       Swieze owoce i warzywa dostepne przez caly rok – soczyste i pachnace.  Stawiam plus bo od razu przed moimi oczami ukazuje sie obraz targu warzywno-owocowego czyli mnogosc kolorow, zapachow i smakow. A wszystko w doskonalej cenie.

8.       Lotniska zezwalajac na szybki przelot z miejsca A do miejsca B i powrot do miejsca wyjscia.  Jak w kazdym niemal kraju tak I tu nie stanowi to wiekszych problemow – o ile oczywiscie posiadamy dokumenty pozwalajace na staly pobyt lub miescimy sie w granicach czasowych wiz (turystycznych lub innych).  Plus przy tym punkcie jest oczywisty i nie wymaga dalszych komentarzy.

9.       Zdrowe srodowisko, bowiem ( i tu w stu procentach zgadzam sie z autorem orginalnego tekstu) nie mam ochoty zyc w miejscu gdzie musze wykupic najdrozsze ubezpieczenie zdrowotne.  Plus

10.   Przyjazni ludzie.  W moim odczuciu Ekwadorczycy sa niezwykle przyjaznie nastawieni do cudzoziemcow i chetnie sluza pomoca, nawet gdy bariera jezykowa jest zbyt duza staraja sie dana rzecz wytlumczyc jak moga lub czym moga – uzywajac rak, papieru… plus i tutaj

11.   Rzad zajmujacy sie wlasnymi sprawami…co pozwala mnie zajac sie swoimi.  Poki co nie mielismy tu zadnych problemow i mam nadzieje, ze nadal nie bedziemy mieli - kolejny plus.