Choć w pierwszej chwili wydaje się , że nie jest to możliwe, by kapelusze popularnie zwane “Panama” lub “Jipijapa” pochodziły z Ekwadoru – to jednak okazuje się to prawdą !

 

Skąd wiec to wszechobecne przekonanie, iż wywodzą się z Panamy? Całka historia zaczęła się przez pomyłkę:  Otóż na początku XIX wieku  olbrzymi transport kapeluszy został wysłany do Paryża. Ostatnim punktem przeładunkowym na trasie Ameryka – Europa była Panama. To właśnie zmyliło ówczesnych Europejczyków, którzy potraktowali ja jako miejsce produkcji a nie punkt na trasie transportu. Co w rezultacie doprowadziło do błędnego przekonania, ze te lekkie  kapelusze pochodzą właśnie z Panamy.  

Gdy tymczasem tradycja wyplatanie kapeluszy sięga w Ekwadorze przynajmniej XVI.

Aktualnie produkuje się je w dwóch miastach : Montecristi i Cuenca.

Proces wyplatania kapeluszy składa się w zasadzie z dwóch części: tkania i formowania.

Kapelusze z Montecristi wykonane są ze słomy toquilli, ręcznie dzielonej na pasemka (nie grubsze niż nitka) które następnie wyplata się tworząc kapelusz. Ich wykonanie jest tak misterne, iż w pierwszej chwili wydaje się ze kapelusze te są  uszyte z materiału.

     

Jako ciekawostkę należy dodać, iż w kapeluszach dobrej jakości zakończenie ronda wykonuje się poprzez ponowne wplecenie pozostałych pasemek toquilli – a nie poprzez ich obcięcie i zszycie, co niestety jest obecnie dość często spotykane.

W zależności od splotu czas potrzebny na wykonanie jednego kapelusza waha się od 1 dnia do 6 miesięcy.

Aby sprawdzić jakość wykonania kapelusza należy policzyć ilość splotów na cal kwadratowy. Mniejsza ich ilość (ok. 100) cechuje kapelusze o niższej jakości. Jeśli natomiast doliczymy się ich 1600 i więcej to znaczy ze mamy doczynienia z egzemplarzem o wysokiej jakości.


Po zakończeniu wyplatani kapelusz poddany zostaje procesowi prania, a następnie formowania poprzez klepanie. Końcowym elementem obróbki kapeluszy jest ich prasowanie, mające na celu wygładzenie wszelkich nierówności.

Tak przygotowany kapelusz trafia na półki sklepowe, a następnie na rozgrzane słońcem głowy turystów i nie tylko.

Tak już zupełnie na marginesie dodać należy, iż jeśli czujecie sentyment do tych ręcznie wyrabianych cudeniek to radzimy nabyć je jak najszybciej. Albowiem w dzisiejszych czasach oferujących znacznie łatwiejsze formy zarobku, wyplatanie kapeluszy nie cieszy się tak wysokim uznaniem jak kiedyś. I na dzień dzisiejszy mamy około 20 rzemieślników zajmujących się ich wyplataniem, gdy jeszcze dwa pokolenia wstecz było ich około 200.

Rady dla kupujących kapelusz:

Kapelusz nie powinien być zszywany
Im większa ilość splotów tym lepsza jakość.
Dobrze wykonany kapelusz powinien nas chronić przed deszczem, a zwinięty nie powinien się odkształcać