Niedalej jak wczoraj pisałem o niektórych możliwościach zarobkowych w Ekwadorze.

Na szczęście nie poruszałem słynnego już tematu import-export, na których to „konferencjach” amerykańscy pseudo specjaliści rozbudzają wyobraźnie i podszeptują jak zrobić intratne zakupy na bazarze w Otavalo lub Monte Christi koło Manta, zapakować wszystko w torby, przewieźć do kraju zamieszkania i sprzedać z poważnym  zwykle wydumanym zyskiem.


Znam wiele osób uczestników tych „sympozjów” którym „intratny towar” zalega ciągle w szafach i w najlepszym przypadku maja prezenty dla bliższych i dalszych znajomych i przyjaciół na najbliższych kilka lat, bądź ciągle wystawiają je na swoich witrynach internetowych.

Rękodzieło to bardzo ciekawy temat, ale nie dla wszystkich. Przykro mi, bo nie znam ani jednej osoby która by się na tym dorobiła. Wyłączyć z tego musze prawdziwych,  a właściwie uznanych artystów. Możecie mimo wszystko mieć inne zdanie na ten temat.

 

Największym źródłem dochodów ekwadorskiego fiskusa i rządu jest oczywiście zysk pochodzący z ropy naftowej. O trudnościach w umiejscowieniu wierz wiertniczych i później głowic produkcyjnych możemy przeczytać w wielu źródłach. Także na temat zniszczenia echo systemu i niefrasobliwości koncernów naftowych  pisano wielokrotnie bijąc na alarm w największych magazynach świata..Obrona terytorialna plemion indiańskich wrogich przybyszom z Północy itd.,itp...


 


Co jest drugim towarem eksportowym? Dość trudno zgadnąć, ale to BANANY !

Jest to produkt którym interesuje się wielu inwestorów z całego świata w tym tez z Polski

W ostatnim okresie mięliśmy wiele zapytań w tym zakresie stad pomysł niniejszej relacji.

W trakcie poszukiwań farm na sprzedaż w rejonie Bahia de Caraquez, Jama, San Isidro, Calseta, Tosaqua , Chone aż do El Carmen i Santo Domingo de los Colorados spotykaliśmy wielkie farmy bananów często po kilkaset hektarów.


Od ludzi pracujących tam i prowadzących codzienne zajęcia można dowiedzieć się najwięcej.

Nie trzeba chyba powtarzać, ze „drzewko” bananowca wydaje owoc tylko jeden raz w życiu, którego kiść zawiera około 125 do 150 indywidualnych bananów. Po zebraniu plonu drzewko należy ściąć, ale póki się to stanie trzeba sprawdzić nowy pęd z tego samego korzenia (kłącza) które są niezbyt głęboko w ziemi tworząc dużą bulwę z niewielkimi korzonkami mocno wrośniętymi w glebę..

Jeśli właściciel posada niewielka farmę rzędu 40- 50 hektarów z których zbiera z hektara  przeciętnie 30 do 40 skrzynek bananów tygodniowo po 100 bananów w każdej, co daje  od 1500- 2000 skrzynek tygodniowo.

 

Pośrednikowi sprzedaje je hurtem po około $6 za skrzynkę, a ten odsprzedaje je już międzynarodowemu hurtownikowi z USA lub Europy po $10 za skrzynkę.

Wspomniany wyżej właściciel farmy zarabia na czysto $1,50 - $2 na skrzynce co daje mu  zysk brutto rzędu $3000-$4000 tygodniowo.

Właściciel farmy często nie mieszka w jej okolicy i farma zajmuje się zarządca który zatrudnia od 10 do 30 pracowników w okresie zbioru bananów.



Pamiętać tez trzeba , ze banany maja owoce periodycznie, lecz na rynku widzimy je bez przerwy bez względu na porę roku..


Ceny farm są bardzo zróżnicowane w zależności od usytuowania, dostępu do wody jak tez okolicy i wahają się od $3 000 nawet do $30 000 za hektar.

Zapewne widzieliście film w TVP pana Cejrowskiego  „Bananera” gdzie pokazane są poszczególne fazy bananowej produkcji..Ekwador jest największym na świecie eksporterem bananów.


Ciekawi nas bardzo czy znajda się Polacy którzy podejmą się tego intratnego zajęcia.

Zainteresowanym służymy pomocą przy negocjacji cen zakupu farmy.