Będąc w Ekwadorze nie sposób nie zauwazyć tych jakze majestatycznie wygladających drzew - kryjących w sobie niezwykłą tajemnicę zycia. Jeśli wierzyć Majom to te wspaniałe drzewa łączyłą świat ziemski ze światem duchów. A długie zwisające liany mają umozliwić przejście do nieba duchom znajdującym sie pod ziemią.  O  tym, iz drzewo to cieszy się niezwykłym szacunkiem świdaczy tez fakt, iz nawet dziś przy wycince drzew Ceiba pozostają nietknięte.  Przez co niezwykle często podrózując po Ekwadorze spotkać mozemy te drzewa majestatycznie spoglądajace na okolice

Ceiba pentandra , zwana po polsku drzewem kapokowym, rośnie w tropikach Ameryki Południowej od Meksyku po Peru, Boliwię i Brazylię, natomiast odmiana Ceiba trichistandra jedynie w lasach suchych i nad brzegiem oceanu spokojnego w Ekwadorze i Peru. Inne nazwy pod jakimi występuje to drzewo to: arbor de lupuna (Peru) lub Silk Cotton w Ameryce Południowej.

To gigantyczne drzewo dorasta do wysokości około 70 metrów i co niezwykle ciekawe, zakwitać moze nawet raz na 5 lat i w tym czasie drzewo traci wszystkie swoje liście. O ile powstałe, w okresie od grudnia do lutego,  kwiaty mają ładne kolor o tyle ich zapach jest dość nieprzyjemny,mimo wszystko zwabia on nietoperze, które zapylają owe kwiatki. Dzięki czemu powtają zielone owoce przypominające swym kształtem strączki fasoli. (Na jednym drzewie moze ich byc od 500 do 4000.) W ich środku znajdują się brązowe nasiona (około 200 nasion w jednym owocu) otulone bawełniną pierzynką, dzięki której są wstanie dotrzeć w rózne zakątki ziemi, uwaza się, iz dzięki tej lekkiej otulinie nasiona te dotarły az do Afryki.

Od dawna drzewo i jego owoce wykorzystywane jest przez ludzi. W latach 40 zeszłego wieku wyścielina zajdująca się w środku owoców (lzejsza od bawełny i nie przepuszczajaca wody) wykorzystywana była jako wypełnienie w kamizelkach ratunkowych, materacach czy fotelach samochodowych.  A ludność rdzenna ceni Ceibo za niezwykle lekkie drewno z którego rzeźbią czułna. O ile wierzyć źrodłom historycznym sam Krzysztof Kolumb był zachwycony tymi "łodziami", które pomieścić były wstanie nawet do 100 męzczyzn.

Jako ciekawostę nalezy dodać, iz Jamajczycy wierzą , iz na drzewach tych mieszkają duchy śmierci. Duchy te "wydychają"  smiertelne powietrze, które moze sprowadzić na człowieka przebywającego w ich zasiegu nieuleczalną chorobę.  Dlatego tez nie zalecają oni osiedlania się w bliskiej okolicy tych drzew. 

Na szczęście nic nie wiedzieliśmy o tych wierzeniach, gdy pozwolilismy naszym dzieciom bawić sie wokół Ceibo, i zapewne tylko to uchroniło je przed powaznymi konsekwencjami
...